Zestaw „Święty Mikołaj – zrób się sam!”

Zestaw Święty Mikołaj - zrób się sam!Nie ma świąt bez prezentów, toteż stada klientów ganiają wściekle po sklepach w celach inspiracyjnych. Tam, w pomieszczeniach klimatyzowanych, na półkach efektownie podświetlonych, wśród sprzedawców chytrze uśmiechniętych, tkwi idea podarunku, która za chińskiego boga nie wpadłaby nam automatycznie do głowy. Otumanieni dodatkowo muzyczką sączącą się znikąd, wściekłym migotaniem lampek choinkowych, hipnotycznym dyndaniem kolorowych bombek, dokonujemy selekcji asortymentu przeznaczonego na wielką niespodziankę. Im towar droższy, tym lepszy.

Czasami cwaniaki kandydujący do otrzymania upominków psują rytuał – bezczelnie obwieszczają swoje życzenia, podając nazwę produktu, markę, model, kolor, specyfikacje techniczne, miejsce zbytu, porównawcze ceny. Należy tylko pójść, kupić, zapakować, ustawić cichaczem pod drzewkiem bożenarodzeniowym: zaskoczenie plus satysfakcja obdarowywanego jak w banku.

Pantomima ma miejsce pod koniec każdego roku. Aktorzy odgrywają swe role pierwszorzędnie, bez pomocy suflerskiej, szokując wrodzonym talentem oraz mimiką twarzy zawstydzającą sławy kina: „No nie! Ale suwenir! Marzyłem o takich skarpetkach!”; „Zabójczy perfumik! Będę używała codziennie! Dziękuję, Gwiazdorze!”; „Mój ty boże przenajświętszy! Haftowany obrusik! Jakże cudowny!” itd.

Święty Mikołaj wsród idiotów

Ilustracja: Szczepan Sadurski

Nic w tym przedstawieniu złego – zabawa, śmiech, dowcipy, zaciekawienie, odskocznia od rzeczywistości. Jutro spadniemy z hukiem na ziemię, lecz dzisiaj jest fajowo.

Z plejady darów, które Grzesio miał sposobność zainkasować, jeden wybija się niczym perła:

  • Na wieki zapamiętany.
  • Wspomnienie o nim nieodmiennie przynosi dobre samopoczucie.
  • Dawca (nawet osobnik kompletnie obcy) zagrzewa węzłowe miejsce w sercu biorcy.
  • Co najciekawsze, sponsor zyskuje szacunek, przyjaźń – nierzadko dobrobyt – poprzez swą szczodrobliwość.
  • Dysponuje potencjałem ewolucji życia człowieka wspaniałomyślnie nasyconego.
  • Osiągalny do wręczenia całodobowo, gdziekolwiek, komukolwiek.
  • Bezpłatny.

Natychmiast przychodzi na myśl stosunek płciowy. Bezdyskusyjnie, udana kopulacja może doprowadzić do powyższych efektów na krótką metę, tymczasem utrzymanie pozytywnych rezultatów wymaga konsekutywnych ceremoniałów seksualnych, zazwyczaj męczących, z upływem lat nudnych – chyba, że zmienimy zaspakajany obiekt. Poza tym, droga do aktu erotycznego wiedzie przez mniejsze lub większe wydatki.

Niniejszy tekst traktuje jednakże o alternatywnej – mniej wyczerpującej – metodzie bezkresnego satysfakcjonowania bliźniego, mianowicie szczerej afirmacji.

Podkreślony przymiotnik „szczerej” sugeruje autentyczność intencji, wypływającej z nieposkromionej ochoty do wyrażania aprobaty innych za pośrednictwem głębokiej empatii, radości z sukcesów, pragnienia dalszych postępów, gotowości do wsparcia. Słowem, co cieszy drugiego, cieszy nas zgoła więcej. Podstępne działania manipulacyjne, na przykład fałszywe pochwały (potocznie definiowane całowaniem tyłka), ewentualnie płytkie komplementy (cukrowanie gwoli zrealizowania prywatnej, sekretnej misji) nie wchodzą w rachubę. Komedia z reguły wychodzi na jaw, rozsierdzając – względnie kalecząc psychicznie – ocyganionego, tudzież robiąc skończonego błazna z blagiera.

Żadne pieniądze nie podbudują solidniej niż uczciwe uznanie – dodające skrzydeł za darmo, utwierdzające wiarę w siebie, ukajające wątpliwości, mobilizujące niewidzialne wiatry do utrzymania na wybranym kursie. Przeciętny śmiertelnik łaknie akceptacji swojego punktu widzenia niczym powietrza, wyczuwając w okamgnieniu bezinteresowność opiniotwórcy. Moment zaiste mistyczny, gdyż nagle wątpliwość przeistacza się w niezłomność, obawa w śmiałość, opieszałość w entuzjazm, marzenia w konkretne kroki.

Prymitywna reakcja obronna szaraków polega na ściągnięciu zapaleńca na dno przeciętności. Samozwańczy specjaliści wszelkich dziedzin wyeksponują prześwietne talenta erudycyjne: „Niby jak to zrobisz?! Głową muru nie przebijesz!”; „Nie wiem, czy to taki dobry pomysł. Lepiej siedź cicho, rób swoje, nie pajacuj przed orkiestrą. Dobrze radzę!”; „Popatrz! Łysy kurdupel, a ambicje do nieba! Nie dla psa kiełbasa! Marnota taka…”; „Ona przejawia zaburzenia obsesyjno-kompulsywne! Jedynie rozchylajc uda dopnie szczytnych planów!” itd.

Każdy posiada szansę awansowania do roli magika, wtłaczającego tony wigoru w innych: gratis, wyjątkowo efektywnie, bez szczególnej okazji. Społeczeństwa, praktykujące religię poparcia, rosną na mocarstwa.

Wystarczy wykorzenić upiorne chwasty, zarastające aleję ku szczęściu narodu: kompleks niższości w duecie z zazdrością…

I ty zostań świętym Mikołajem na wszystkie dni roku! Rozsiewaj szczere afirmacje!

Publikacja umieszczona w kategorii KRÓTKO | Format PDF (0,7 MB) – pobierz tutaj Pobierz publikację Zestaw Święty Mikołaj - zrób się sam! w formacie PDF

Informacje Grzesio Polak
Rodzina, szkoła, studia, otoczenie, doświadczenia, samouczki itd. - nic nie pomogło i Grzesio pozostał niekompatybilny ze zorganizowanym systemowo światem, czyli nigdy nie dorósł. Krnąbrny genotyp, wbrew wszelkim zewnętrznym wpływom, zapobiegł manifestacji procesów dojrzewania, skazując nieboraka na łasce osobistych, infantylnych wyborów oraz politycznie niepoprawnych konkluzji. Tak więc Grzesio kroczy po padole ziemskim, zmagając się ze swoją naturą, tudzież z naturą szerzej rozumianą (życiem generalnie; stanem rzeczy; siłami uniwersum), a walka jest to nierówna! Miłego czytania!

2 Responses to Zestaw „Święty Mikołaj – zrób się sam!”

  1. ugoldenbrown says:

    Niektórzy tak wrośli w grę pozorów, że nie są w stanie powiedzieć już nic od siebie, nic szczerego. Ale niech im tam! ;)
    Każde wypowiedziane (napisane też?) życzenie wraca do wypowiadającego, czasem ze zdwojoną siła, czy warto więc kusić się i życzyć fałszywie? nie warto ;)
    Wesołych, spokojnych i dobrych Świąt, Grzesiu! :))

    • Dziękuję! Z wzajemnością!

      Nieszczere życzenia wracają jak boomerang – zgadzam się całkowicie. Nie umiem sobie wyobrazić wypowiadania pochlebstw ot tak sobie. Wielu rzeczy nie potrafię sobie wyobrazić…

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: