Diagnoza (poetycko)

Wierszyk o internetowej diagnozie

Natchnieniem do wierszyka była publikacja „Diagnoza”.

Mam jakąś straszną chandrę…
Czuję, że zaraz padnę…
Ponury, wściekły, smętny,
Bez granic obojętny…

Irytacja się wzmaga,
Zaś tolerancja spada.
Wychynęły skądś lęki
I myślowe udręki.

Do roboty nie skory,
A pod oczami wory.
Włoski mi wypadają,
Boleści doskwierają.

Coś mam, a nie wiem, co mam!
Na pewno się nie poddam!
Wyszukać szybko trzeba
Co mi tutaj dolega!
Dlatego więc bez słów dwóch
Dam nura w www!

Linki już wyskoczyły:
Masa schorzeń niemiłych!
Mam anemię, cukrzycę,
Stres, depresję, miażdżycę,

Wypalone nadnercza
Plus niewydolność serca.
Kości migiem próchnieją,
Mięśnie szparko wiotczeją,

Neurony zanikają,
Gruczoły wysiadają.
Zostałem otoczony:
Na szyi śmierci szpony!

Co mam?! Wciąż nie wiem, co mam?!
Wszak źle jadam, nie sypiam!
Jestem tak ociężały,
Nad wyraz nieruchawy!
Niemoc straszna mnie dusi –
Internet pomóc musi!

Diagnoza, czyli co mam?!

Wybieram, klik po kliku,
Z listy porad bez liku.
Trzeba mi relaksacji,
Wycieczek, medytacji.

Muszę być pozytywny,
Radosny, asertywny.
Pić można tylko wodę,
Należy ćwiczyć jogę.

Czy to jakieś wygłupy?!
Toż to pomoc do dupy!
Miast bliźniego ratować
Chcą mu życie zmarnować!

Co mam?! Do kroćset, co mam?!
Korpusem nad grobem kiwam!
Motywacja ucieka,
Dzika trwoga dopieka!
Gdzie jest moja diagnoza?!
Jaka życia prognoza?!

Na laptopa spojrzałem,
Głośno się roześmiałem:
Problem w obecnej dobie
To internet sam w sobie!

Niespełna przed godziną
Wszystkich chorób nie było.
Sieć linków cyberświata
Robi z człeka wariata!

Pogląd we mnie narasta:
Starzeję się – i basta!
Lecz ja szukam wykrętów
Od sędziwości trendów.

Co mam? Teraz wiem, co mam:
Dedukcji nie doceniam.
Mózgiem muszę poruszyć,
Zamiast w sieci się dusić.
Internet za nos wodzi,
Acz z losem nie pogodzi…

Publikacja umieszczona w kategorii MIGAWKI | Format PDF (0,4 MB) – pobierz tutaj Pobierz publikację Diagnoza poetycko w formacie PDF

Informacje Grzesio Polak
Rodzina, szkoła, studia, otoczenie, doświadczenia, samouczki itd. - nic nie pomogło i Grzesio pozostał niekompatybilny ze zorganizowanym systemowo światem, czyli nigdy nie dorósł. Krnąbrny genotyp, wbrew wszelkim zewnętrznym wpływom, zapobiegł manifestacji procesów dojrzewania, skazując nieboraka na łasce osobistych, infantylnych wyborów oraz politycznie niepoprawnych konkluzji. Tak więc Grzesio kroczy po padole ziemskim, zmagając się ze swoją naturą, tudzież z naturą szerzej rozumianą (życiem generalnie; stanem rzeczy; siłami uniwersum), a walka jest to nierówna! Miłego czytania!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: