Podległość

PodległośćOstatnio doniesiono, że naród szkocki odpowiedział „Nie, dziękuję serdecznie!” na pytanie: „Czy pragniesz, aby twój kraj był niezależnym od Wielkiej Brytanii?”.

Jednym słowem: pożądają podległości.

Grzesio nie ma żadnych aspiracji podważania wyników demokratycznego referendum, przeprowadzonego zresztą pod obcą banderą, obserwując jeno z ciekawością. Rezultat głosowania należał do istotnych, bowiem rzesze polityków łaziły po domach obywatelów, przekonując do kontynuowania egzystencji w zawisłości. Podobno w kupie lepiej – zarówno dla podporządkowanych, jak i dla trzymających ład.

Lud miał niebezpieczne inklinacje powędrowania własną drogą, wyzwalając rozczulenie ze strony zwierzchników, którzy okazali potrzebę wyjaśnienia nierozumnym wyższości zależności nad wolnością, co zrobili grzecznie, z uśmiechem, bez nacisków, przytaczając jedynie mniej poważne następstwa autonomii: ucieczkę inteligencji, zlekceważenie państwa przez banki, wyrzucenie z Unii Europejskiej, wytknięcie paluchami z obśmianiem, biedę, żebraninę, głód, w końcu wymarcie.

Czyż nie śnimy o magicznym powrocie do lat szczenięcych, kiedy starzy fundowali wszelkie zachcianki, a my niefrasobliwie oddawaliśmy się próżnościom? Nie obchodziły nas rachunki familijne, polityka światowa, PKB, wojny na bliższym – bądź dalszym – wschodzie, stan ozonosfery, zmiany klimatu, nowy model Fiata, zegarki posłów itd. Figlarna faza jestestwa, gdy radochę przynosiło stawianie zamków z piasku, przestraszenie na śmierć kota, wyścigi z kolegami na rowerach, pociągnięcie Kasi za warkocz do bólu albo oglądnięcie dobranocki.

Z upływem czasu, w okresie juwenilnym, rozszerzyliśmy horyzony osobistego wszechświata z piaskownicy na dyskotekę, z symultanicznym podwyższeniem roszczeń finansowych wobec rodziców, utrzymując jednakże wątki nieistotne w pogardzie, na przykład kwestie przynależności ojczyzny do tego ewentualnie tamtego bloku militarnego. Zaiste era wyzuta z poważniejszych dylematów, pozwalająca na marzenia, życie towarzyskie, nadużywanie alkoholu cichaczem.

W tym sensie, dependencję zaliczylibyśmy do stanów rodem z fantazji, wręcz euforycznych. Mądra społeczność szkocka dostrzegła te zalety.

Tymczasem głupawy Grzesio zrezygnował w pewnym momencie swego bytu z przytulnej roli marnotrawnego syna. Rebeliancka natura gowłowąsa kusiła eskapadą suwerennym traktem, ogołoconym z gąszczów dyspozycji, porad tudzież wsparcia pieniężnego. Nie pojmując głębiej źródeł wewnętrznego buntu, dał upust swym zapędom z przytupem, ponieważ zwiał aż na drugą półkulę by tam, odwrócony do góry nogami, powojować z obfitującymi na czarnym lądzie przeciwnościami losu.

Dezercja gniazda domowego na taką skalę świadczy o odruchowej, potężnej sile organizmu, spragnionego swobody za wszelką cenę. Prawdę mówiąc, Afryka stanowiła przypadkową lokalizację, wynikającą wyłącznie z faktu opłacenia grzesiowego przelotu przez przychylny białym rząd RPA. Gdyby propozycja sponsoringu nadeszła z Wietnamu, Peru lub Marsa, też dałby nogę bez wachania, skrępowany nie prześladowaniami politycznymi, religijnymi względnie ekonomicznymi, lecz emocjonalno-psychologicznymi.

25 lat prób i błędów, alienacji, płaczów, tęsknoty za krajem… Połowa żywota bez przyjaciół ze studiów, w otoczeniu surrealistycznej „kultury”, w kompanii ludzi szalenie odmiennych od rodaków… Ćwierć wieku na ponowne wychowanie – zmartchwywstanie z grobiku optymalnej wegetacji, pieczołowicie uklepanego łopatami przezornych rodzicieli, wytapetowanego sztamponowymi mądrościami bez względu na namiętności, zainteresowania oraz talenta pierworodnego.

Retrospektywnie, czy zmieniłby gehennę samotnych trudów na wydrążony z góry korytarzyk egzystencjalny?

Nigdy! Nie ma słodszej strawy niż samostanowienie. Kulejący, wymęczony, wysuszony afrykańskim słońcem, ale wolny, przeto szczęśliwy. Wolałby doświadczyć identycznego stanu na własnej miedzy, aczkolwiek dystans od nagabywań, gróźb plus złożeczeń tzw. najbliższych miał podstawowe znaczenie w osiągnięciu sukcesu.

Czarna Afryka

Ilustracja: Szczepan Sadurski

Wielu sarkastycznie zagabnie: jakiego sukcesu? Toż to wrak sponiewieranego, opuszczonego, zapomnianego, sterczącego na pustyni gościa!

Krótkowzroczny sposób myślenia…

Rozwiązanie tkwi w pytaniu: kto krzyczał „Tak!” w szkockiej ankiecie? Ano ponad 70% młodych ludzi, ale niespełna 30% starszych wiekiem…

Nawiążmy do powyższych statystyk. Otóż zajęty doczesnymi komplikacjami Grzesio znalazł wszakże chwilę na spłodzenie potomka w postaci Jacka, co dało mu wyjątkową okazję na wprowadzenie w praktykę ukochanej filozofii niezależności. Wychowanie dziecka należało do zadań bajecznie łatwych: minuta po minucie, godzina po godzinie, dniami, miesiącami i latami, nakazywał synowi wędrować tam, gdzie porywcza, wiośniana dusza się rwała. Spryciarska metoda nieingerencji w rzeźbienie kierunku rozwoju latorośli rozpętała reakcję łańcuchowych, fantastycznych, trudnych do uwierzenia postępów, cementując równolegle wiarę kawalera w siebie, który w wieku 24 lat jest bardziej dojrzały, niż ojciec obecnie. Efekty byłyby nie do uzyskania w toksycznej atmosferze wpływów ancestralnych w Polsce, niestety…

Przecież w tym esencja, aby uczeń przerósł mistrza, bez wzniecania w mistrzu zazdrości, tylko dumy! Kreację przedniejszego zabije jakakolwiek próba modyfikacji poprzez narzucanie warunków – rutyna charakterystyczna dla maniaków kontroli, zazwyczaj połączona z fobią utraty „czegoś” (autorytetu decyzyjnego, wysokich dochodów, mienia itd.).

Czy Grzesio zawiesiłby łańcuch z kotwicą na szyi własnego sukcesora, pod postacią zablokowania niezmąconego, spontanicznego rozkwitu świeżych koncepcji, uniemożliwiając tym samym realizację młodzieńczych ambicji, w ramach zapewnienia sobie spokojnej starości? Inaczej mówiąc: optowałby za „Nie”, gdy chłopak wzdycha do „Tak”?

Nie, nie warczałby „Nie”. Raczej pójdzie koczować w namiocie na pustkowiu.

Strona tytułowa magazynu Stowarzyszenia Polskiego w Kapsztadzie - Kapsztad.pl. wrzesień-październik 2014, nr 28Transformacje ku lepszemu pochłaniają ludzkie generacje, łaknąc jak powietrza autonomii. Dyskusje, tolerancja, wymiana handlowa oraz pozostałe cechy współistnienia nie posiadają nic wspólnego z inkorporacją jednostki bądź grupy społecznej pod baldachim „wspólnoty”, co zawsze implikuje obwarowanie słabszego kryteriami silniejszego, niwelując doszczętnie oryginalne zapały, ale oferując w zamian fajową realność: „Siedź cicho, a będzie ci dobrze, koleżko. My zadbamy o resztę, rozumiesz? No, a teraz idź, oglądnij sobie trochę TV, zjedz ciasteczko, popstrykaj w smartfonik. Tylko nie myśl, na miłość boską!”- komfortowe status quo.

Czyli przeciętność…

Zatem krok w tył…

Konsekwencją obrania własnej ścieżki są niepewność, obawy, początkowe bolączki, przekleństwa, żal utraconej wygody. Owoce zbierane pod odległy koniec żniw mają smak pierwszego pocałunku, często zaznanego tylko przez potomnych.

Każdy wybiera – liberalistycznie – co synowie i córki będą wcinać w przyszłości:

  1. Wytęsknioną słodkość („Tak!”)
  2. Naszą gorzkość („Nie!”)

Tekst opublikowany w magazynie Stowarzyszenia Polskiego w Kapsztadzie – Kapsztad.pl, wydanie wrzesień-październik 2014, nr 28 (134).

Publikacja umieszczona w kategorii FILOZOFIA | Format PDF (0.6 MB) – pobierz tutaj Pobierz publikację Podległość w formacie PDF

Informacje Grzesio Polak
Rodzina, szkoła, studia, otoczenie, doświadczenia, samouczki itd. - nic nie pomogło i Grzesio pozostał niekompatybilny ze zorganizowanym systemowo światem, czyli nigdy nie dorósł. Krnąbrny genotyp, wbrew wszelkim zewnętrznym wpływom, zapobiegł manifestacji procesów dojrzewania, skazując nieboraka na łasce osobistych, infantylnych wyborów oraz politycznie niepoprawnych konkluzji. Tak więc Grzesio kroczy po padole ziemskim, zmagając się ze swoją naturą, tudzież z naturą szerzej rozumianą (życiem generalnie; stanem rzeczy; siłami uniwersum), a walka jest to nierówna! Miłego czytania!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: