Listy do Polski 15: „W jedności siła!”

W jedności siła!

Kochani Rodacy!

Przywdziałem idealnie wyprasowaną koszulę, założyłem lakierki i podrałowałem zagłosować na lepszą przyszłość Polski, ponieważ straszne wieści mrożą krew w żyłach (inwazja Europy przez uciekinierów, roszczących wymagania socjalne większe niż Szwajcarzy; ignorowanie pociągów macierzystej produkcji na rzecz włoskich o komicznej nazwie; masowa rejterada młodych Polaków nawet do Indii itd.).

W Kapsztadzie urządzono komisję wyborczą nr 139 w bardzo swojskiej atmosferze: przy kościele, dziesięć metrów od ukrzyżowanego Jezusa, pod drzewami awokado. Widok biało-czerwonej flagi z Górą Stołową w tle wywołał u mnie dreszcze emocji, zaś oczy zaszły łzami. Oto szedłem ratować ojczyznę przed nieznanym bliżej wrogiem!

Komisja wyborcza nr 139 w Kapsztadzie, RPA

Podjąłem decyzję odważną, wbrew presji poniektórych znajomych, uparcie insynuujących moją emigracyjną, czyli niejako obcą, mentalność. Nie wiem skąd wychynęło przekonanie, że byt poza granicami oznacza metamorfozę duszy oraz narodowe kalectwo. Podobno podjęcie pracy w RPA dokonuje tajemniczych przemian w genotypie, czyniąc ze mnie wierutnego mutanta, niezdolnego do pojęcia sytuacji ziomków w kraju. Poględziłem trochę po angielsku, wychowałem syna w afrykańskim słońcu, poleczyłem tubylców co nieco i buch – już nie Polak, lecz tępy odszczepieniec.

Przyjaciel wyłuszczył ostatnio postulat nie lada: „Uchodźcy nie powinni nam gadać, co poprawiać! Nie mają nic do powiedzenia, ponieważ tutaj nie żyją! Dlaczego w ogóle głosują, zdrajcy?!”. Prawda: uniknąłem konsekwencji ustawy śmieciowej; biernie obserwowałem gorące dyskusje o złamanej brzozie; wyszedłem cało z ataków księdzy pedofilów; zaniedbałem uczestnictwa w meczach Euro 2012; problem krzyży w sejmie potraktowałem zdawkowo; zamiast schabowych pałaszuję steki; używam lepszych dróg; muszę pisać czarnym atramentem, bowiem niebieski zakazany. To wszystko oznacza rzekomo zwiędnięcie analitycznego potencjału rozwikłania dylematów na rodzimym gruncie.

Mózg mi wysechł w skwarze – ot co!

Dopóki ludziska będą utożsamiać zmianę położenia na geograficznego z transformacją osobowości albo zarażeniem znieczulicą społeczną, dopóty wsadzą każdego krajana na obczyźnie do segregatorka zatutułowanego „Niezorientowani wichrzyciele”.

Tymczasem egzystując z Wami wykazywałbym identyczną plejadę odczuć względem wydarzeń politycznych, ekonomicznych, publicznych, prywatnych, intymnych, dzielnicowych itd. Nieobecność w bliskim memu serca środowisku wręcz potęguje zrozumienie, bowiem tęsknota stanowi niezastąpioną pożywkę dla empatii. Obserwacja z boku wyostrza obiektywność, którą należałoby akurat wykorzystać ku korzyści ogółu, nie zaś odrzucać jako twór nieobeznanego wyrodka. W końcu Jan Paweł II (znany emigrant) wyjechał do Watykanu, czym tylko wzmacnił posłuch rodaków. Papieżem nie jestem, ale nikt nie ma prawa kwestionować moich naturalnych, patriotycznych predyspozycji do interpretowania doli pobratymców.

Przeskok z półkuli południowej nad Wisłę spowodowałby przychylne ustosunkowanie się do grzesiowych opinii: nagle awansowałbym w hierarchii do stuprocentowych współplemieńców. W sekundę stałbym się tutejszy – nie tamtejszy. Podróż samolotem dokonuje cudów: rehabilituje umysł, obdarza przenikliwością, udowadnia niezbicie lojalizm. Teraz można posłuchać gościa, panie! Koczując daleko plótł brednie, jednakże na własnym podwórku trzeźwo pieje!

Wszak to, co oferuję, jest uniwersalne, czyli niezależne od fizycznego usytuowania. Kocham, narzekam, analizuję, organizuję, haruję bądź postrzegam analogicznie i tu, i tam. Uwarunkowania materialne, kulturowe tudzież klimatyczne wywierają znikomy wpływ na temperament, moralność, poczucie humoru, zaangażowanie, przebojowość, marzenia plus dowolną, partykularną cechę śmiertlenika. Doświadczenie podpowiada: tylko krańcowe kataklizmy – na przykład wojna, śmierć najbliższej osoby, inna niewyobrażalna krzywda – mają dostateczne szanse na rozprucie integralności. To fakt, iż wyjazd może zwielokrotnić opcje lub zarobki, niemniej jednak nie uczyni z idioty geniusza, z leniucha pracusia, z dewianta normalnego, z oszusta dobroczyńcy, z Polaka Niemca (nie wspominając o czarodziejskim przeobrażeniu Lacha w Południowoafrykańczyka).

Rozczłonkowanie nacji kiełkuje z nasion, rozrzucanych przez ignorantów generalizujących mniemania wykoncypowane na emocjonalnym rauszu. Rozpowszechniają oni urojone teorie o, powiedzmy, nieefektywności wyborczej obywateli przebywających – hen! – za siedmioma górami i siedmioma morzami. Kombinując paralelnie, zakażmy rodzicielom podejmować decyzje dotyczące dzieci, jeżeli obie partie są oddalone o więcej niż sto kilometrów. Przecież ojciec z Gdańska zgłupieje na wieści o kłopotach syna z Katowic. Cóż zrobić, jak nie oddać wychowawczego steru w obce ręce, skoro szmat drogi pomiędzy papą a latoroślą? Zamiejscowy tata to żaden tata, tylko nieznany, peryferyjny gość, uzurpujący jeno prawa opiekuńcze.

Wasze sugestie? Mam zaprzestać słuchania Szopena, śledzenia wiadomości z kraju, oglądania polskich filmów, dopingowania naszych sportowców, czytania książek napisanych matczynym językiem, wypatrywania donosów o Dodzie? Powinienem przehandlować ukochane zajęcia na rzecz afrykańskich tam-tamów, sprawozdań z nudnego krykieta, newsów dotyczących prezydenta-poligamisty plus jego czterech grubych żon, ewentualnie seansów hollywoodzkich knotów? Tym sposobem, bezdyskusyjnie, zwariuję, a jako konsekutywny półgłówek sprawię zadość tezom, promującym niekompatybilność banitów z rezydentami.

Różnice życia na obczyźnie

„W jedności siła!” – hasło błędnie uważane za utopijne. Scalenie narodowe nietrudno posiąść z kluczem tolerancji w ręku. Wykrzykiwanie popularnych poglądów – przed próbą rejestracji, co interlokutor ma do przekazania – nosi miano prymitywizmu. Lekarstwo na beznadziejność to ćwiczenie cierpliwości nie tylko w wysłuchaniu drugiego, ale i w internalizowaniu przedstawionych punktów widzenia czy stanów uczuciowych.

Strona tytułowa magazynu Stowarzyszenia Polskiego w Kapsztadzie - Kapsztad.pl. październik-grudzień 2015, nr 34Mury na drodze do jakkolwiek definiowanego postępu wznoszą łatwo rozpoznawalne typki – wymachują łapkami, stroją minki, tupią nóżkami, wywrzaskują frazesy zanim bliźni dokończy zdania. Takich właśnie zaślepieńców wypada wyłączyć z elektoratu, obojętnie na miejsce zamieszkania, gdyż rozdzierają szaty za ideę bycia górą – bynajmniej nie za bratnie dusze.

Banalne rozwiązania, aczkolwiek racjonalne, są najtrudniejsze. Budować zjednoczoną wspólnotę poprzez musztrowanie samokontroli, dogłębnego zrozumienia, życzliwości? Prościej wytknąć palcem iluzorycznych winowajców, na kanwie osądów wypoconych przy piwku.

Potrzebuję kontaktu z Wami oraz współodpowiedzialności za losy Polski, w przeciwnym wypadku autentycznie wkłuję sobie kolczyk w nos, poślubię ze trzy dorodne murzynki i spłodzę dwa tuziny pociech.

Mocno tęsknię,

Grzesio Polak

Tekst opublikowany w magazynie Stowarzyszenia Polskiego w Kapsztadzie – Kapsztad.pl, wydanie październik-grudzień 2015, nr 34 (140).

Listy do Polski 14 - Czy warto przelać krew za Polskę? #14 – Czy warto przelać krew za Polskę? | #16 – WARA, czyli scalenie narodowe Listy do Polski 16 - WARA, czyli scalenie narodowe

Publikacja umieszczona w kategorii LISTY DO POLSKI | Format PDF (0.9 MB) – pobierz tutaj Pobierz publikację Listy do Polski 15 - W jedności siła! - w formacie PDF

Informacje Grzesio Polak
Rodzina, szkoła, studia, otoczenie, doświadczenia, samouczki itd. - nic nie pomogło i Grzesio pozostał niekompatybilny ze zorganizowanym systemowo światem, czyli nigdy nie dorósł. Krnąbrny genotyp, wbrew wszelkim zewnętrznym wpływom, zapobiegł manifestacji procesów dojrzewania, skazując nieboraka na łasce osobistych, infantylnych wyborów oraz politycznie niepoprawnych konkluzji. Tak więc Grzesio kroczy po padole ziemskim, zmagając się ze swoją naturą, tudzież z naturą szerzej rozumianą (życiem generalnie; stanem rzeczy; siłami uniwersum), a walka jest to nierówna! Miłego czytania!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: