Listy do Polski 23: „Wybór”

Moi drodzy Rodacy!

Zanim przejdę do tematu z poprzedniego listu (odwiecznego falsyfikowania historii), śpieszę z pozytywnymi doniesieniami!

Czyżby służby specjalne analizowały liściki, które dla Was klecę w pocie czoła? Chyba tak, ponieważ szef MSZ, niejaki Radosław Sikorski, przekonywał 22 listopada 2013 roku (w piątek, w Senacie, w ramach zjazdu absolwentów Szkoły Liderów Polonijnych), aby rodacy powracali do kraju. Nie żartuję – wyszperałem w sieci!

Wracajcie do Polski rodacy!Szczepan SadurskiCzłonkowie władz najwyższych powinni z religijną werwą śledzić wpisy na witrynie GrzesioPolak.com! Polecam cowieczorne odczytywanie wierszyka „Rządowa akcja ‚Nazad’”, pematu epokowego, przebudzającego, inspirującego, wzruszającego człowieka do łez! Zapewniam piorunujące efekty – Ministerstwo Spraw Zagranicznych nuże zmieni taktykę z jeno przyjaznego pytlowania o ziomkach-wygnańcach na zachęcającą do porzucenia zachodniego pana w imię uwicia gniazdka na ojcowiźnie. W mig przyobiecują konkrety, kuszące każdego dzielnego reemigranta: ulgi podatkowe, wsparcie administracyjne, zaś po wylądowaniu w Warszawie bukiet kwiatów plus buziak.

Wracając do kwestii notorycznego okłamywania przeciętnych zjadaczy chleba…

Idiota, przekraczający szybkość na drogach publicznych, wyprzedzający podrzędnym samochodzikiem ułożonych kierowców, ma szalenie wysokie mniemanie o swoich talentach szoferskich. Zakupił auto na raty, toteż musi pokazowo rozpędzić maszynę do 160 czy 180 km/h (przy większej prędkości zwaliłby kupę ze strachu). Kretynowi nie przyjdzie na myśl idea o właściwej, jedynej przyczynie, która umożliwia slalom pomiędzy pozostałymi użytkownikami szosy: dopuszczeniu. Nie zdolności rajdowe – względnie męstwo – samozwańczego mistrza kółka, ale doświadczenie innych automobilistów poniekąd ułatwia mu popisy. Słowem, pozwalają pajacowi się przegonić, gwoli zagwarantowania ogólnego bezpieczeństwa, uniknięcia śmierci itd. Nie oznacza to rozgrzeszenia naszego Schumacherskiego bądź kontynuacji jego dobrej passy w nieskończoność – wcześniej raczej niż później albo (w najlepszym wypadku) namierzy go policja, albo rozkwasi tępy łeb, albo zabije niewinnego.

Ustawienie chojraczka przy bolidzie wyścigowym wywołałoby u niego, co następuje: zrobienie głupkowatej minki, niewyraźne zamiauczenie, zmoczenie brudnych majtasów. Przecież on, zawodowy tchórz, chciałby dokazywać babciom, dziadkom tudzież rodzinom na trasie, a nie honorowo współzawodniczyć na torze przeznaczonym do mknięcia w zawrotnym tempie.

Tak jak stateczna jazda wynika z przezorności, a nie z trwogi, tak i wiara ludzka jest przejawem uczciwości – nie głupoty. Normalny człowiek instynktownie odrzuca podstęp bliźniego. W jakim celu ktoś miałby nas oszwabić, kiedy nic złego nie uczyniliśmy? Łgarstwo to najprymitywniejsza forma dojenia dojrzałości cywilizacyjnej. Substancja szara socjopatów nie osiągnęła poziomu ewolucyjnego homo sapiens, więc mieszają prostolinijność obywateli z naiwnością. Szczyt ich kombinacji stanowi wykorzystanie prawości innych poprzez falsyfikowanie zdarzeń lub faktów – iżby posiąść ponad miarę, stroniąc od pracy. Wyłudzacze cudzego czasu, wysiłku oraz pieniędzy nazywają swe predyspozycje sprytem. Podobnie możemy określić nieprzeciętnym kunsztem uderzenie śpiącej staruszki młotem w głowę.

Szlachetność idzie w parze z obsencją popędu do vendetty. Osobnicy cnotliwi nie grzeszą bezpośrednią agresją. Poprzeklinają, obrzucą aferzystów wyzwiskami, następnie machną ręką. Kolejna zaleta, perfekcyjnie wyzyskiwana przez czujących się bezkarnie oportunistów. Znowóż mamy do czynienia z bierną akceptacją wielkodusznego narodu, aczkolwiek pasożyty błędnie utożsamiają ten stan rzeczy z panowaniem nad pospólstwem. Jeżeli tolerancja ogółu wobec malwersacji ulega załamaniu, szachraje używają siły. Pranie po pysku bezbronnego definiują mianem utrzymania porządku społecznego, chociaż sami są niekompatybilni z żadną wyobrażalną grupą ludzką o zaawansowanym stopniu inteligencji.

Oprócz niewątpliwych cnót, istotę biologiczną charakteryzuje niefortunna, skrupulatnie eksploatowana, skłonność do uzależnień. Stereotypowo nałóg identyfikujemy z alkoholizmem, narkomanią, ewentualnie seryjnymi zabójstwami, natomiast przesiadywanie z twarzą przylepioną do ekranu telewizyjnego, zażeranie czipsów kilogramami, kukanie na smartfon co pięć sekund, wydawanie ostatniego grosza na lansowany łach itd. klasyfikujemy jako „zespół nieszkodliwych nawyków (rozrywek; hobby)”. Czyż trudnym będzie owinięcie wokół palca osoby, wpadającej w panikę po odcięciu jej od ukochanych zajęć? Zabierzcie facetowi telepudło, a kobiecie komórkę – wywołacie furię. Odetnijcie im prąd – wylądują w szpitalu z delirium tremens.

Zarzućcie monitorowanie mass mediów czy oper mydlanych, żłopanie kawy, wcinanie wyrobów cukierniczych – podobne „wyrzeczenia” zbalansują procesy postrzegania na tyle, by odsłonić rąbka tajemnic (przykrytych zazwyczaj całunem mgły codziennych używek). Bez następnej dawki wystąpią symptomy odstawienia: niepokoju, dekoncentracji, rozeźlenia, zaburzeń snu, depresji, drżenia rączek, czasami potów. Jeżeli przebrniecie bagienko tych objawów ubocznych, wychynie nowa realność. Ogarnie Was osłupienie na widok ciżb zombie w zaawansowanym stadium otumanienia dystrakcjami. Zapragniecie bohatersko ratować świat: eksplikować, udawadniać, motywować, nakłaniać! Biedacy, męczarnie Wasze będą daremne! Wszakże ujawnienie obsesjonatom prawdy zaburzy sielankę – niezbędny jest klin w postaci świeżej fikcji zaprawionej chemikaliami, by upojenie trwało.

Po odwykówce autentyzm kontrastuje z iluzją niczym czarne z białym. Odizolujcie finezyjnie skonstruowane ciała od sztucznych bodźcow, a orkiestra komórkowo-fizjologiczna zagrzmi zharminizowaną symfonią, wyostrzając zmysły i ukazując niezaśmieconą rzeczywistość. Potęga w zasięgu ręki każdego śmiertelnika!

Potrzeba tylko odwagi, aby po skarb zdrowej jaźni sięgnąć… Odwagi w duecie z samozaparciem, albowiem dobrze znacie procent tych, którzy wyegzekwują głos logiki: jeden na sto, zatem 99% pozostanie utopionych w otchłaniach wiecznych mrzonek, splątanych w sieciach rozproszeń, wyglądających zbawiciela rozporządzającego mocą wyciągnięcia nieboraków z marnego, systemowego jestestwa. Stąd protesty „99% przeciw 1%”.

Oto głos mojego lekarskiego sumienia, podszytego praktyką:

Posiadasz ambicje na oswobodziciela milionów pogubionych dusz? Doktorze, czy potrafisz wysupłać kogokolwiek z uzależnienia? Aha: nie dysponujesz pigułką, zastrzykiem, wywarem z ziółek, zaklęciem, magiczną różdżką. Jesteś świadomym szans powodzenia wachlarza dostępnych metod psychoterapeutycznych: zwykle 5%. Sukces, zasadniczo, zależy od determinacji zdominowanego nałogiem. Ergo, wielu nie ocalisz. Możesz wyłuszczyć racje, naświetlić zalety, zaprezentować pragmatyczne obserwacje, lecz klient musi pomóc sobie sam.

Pytacie, gdzie tkwią początek i koniec błędnego koła?

W wyborze…

Parę pytań przed snem – dobre ćwiczonko na rozuszanie sparaliżowanych falami elektromagnetycznymi neuronów oraz oczyszczenie pozlepianych różnymi substancjami chemicznymi synaps:

  1. Czy pamiętasz newsy sprzed dwóch dni?
  2. Wyjaśnij w paru zdaniach fabułę dwieście pięćdziesiątego siódmego odcinka ulubionej telenoweli.
  3. Kiedy ostatnio, nabyty za ciężkie pieniądze nowy ciuch, roziskrzył zainteresowanie Twoją osobą ze strony przyzwoitego kandydata na partnera?
  4. Jaki prezent kupiłeś mamie trzy lata temu?
  5. Jaki prezent dostałeś na urodziny trzy lata temu?
  6. Szybko przytocz przekręt partii rządzącej, o którym doniesiono miesiąc temu: raz, dwa, trzy!
  7. Wymień wszystkie otrzymane i wysłane teksty (poprzez wszelkie aplikacje: WhatsApp, Facebook, Twitter, standardowy SMS itd.) w ciągu minionych dwunastu godzin.
  8. Wylicz korzyści płynące z nasączania się kawusią. Skoro kofeina jest tak fantastycznym środkiem na funkcjonowanie, dlaczego nie poimy nią dzieci?
  9. Wytłumacz atuty nabywania arcykosztownego popcornu w kinie.
  10. Miejsce na Twoje filozoficzne pytania: …

Selekcja osobistego kursu po rzetelnym bilansie rozchodów i dochodów. Podsumowanie wpływu „zainteresowań” (rutyn w chwilach wolnych) na egzystencjalny sens. Wybór ścieżynki na przyszłość. Co ma treść, a co mitręży czas? Co jest przyjemnością, a co degeneracją?

Dopóki Ziemianie z pasją rozwierają mózgowia na stymulanty wyzwalające dopaminę, dopóty królują sfabrykowane statystyki, Staliny mordują potajemnie całe populacje w celach pokojowych, faceci podobni do prezydenta RPA roztrwaniają kasę podatników na prywatne rezydencje, a mocarstwa inicjują dodatkowe kampanie zbrojne z uwagi na urojone zagrożenia. Kompulsywny konsumeryzm przymula mechanizmy obronne na indoktrynację – zanikają wątpliwości, rozsądne interpretacje, chóralne sprzeciwy… Więdnie jedność, rozkwita obojętność… Epidemia potulności…

Lawiranci wymrą, gdy propaganda przestanie działać, czyli kiedy masy zajmą się… sobą. Spacerek, książeczka, namalowanie obrazka, nieskrępowana inwencja, medytacja itd. Współczesne wojny należą w dużej mierze do psychologicznych, więc izolacja od bodźców igrających z psychiką osłabi negatywne skutki społeczne (pasywność, konformizm, próżniactwo), spotęguje przezorność, zjednoczy na linii racjonalności, stawi opór.

Marzenie ściętej głowy?

Nie sądzę… Nadzieję czerpię z nacji… polskiej. Nie raz, nie dwa, unaoczniliśmy światu swoją odporność na poważniejsze manipulatorstwo, zaś zdecydowana przewaga krajanów intuicyjnie zgłębi racje zawarte w tym liście. Stanowimy, sensu stricto, naród alternatywny, o czym niedługo napiszę.

Pa pa!

Grzesio Polak

Listy do Polski 22 - Nic nie znaczące erraty #22 – Nic nie znaczące erraty | #24 – Kryptonim „BZYK” Listy do Polski 24 - Kryptonim BZYK

Publikacja umieszczona w kategorii LISTY DO POLSKI | Format PDF (0.5 MB) – pobierz tutaj Pobierz publikację Listy do Polski 23 - Wybór - w formacie PDF

Informacje Grzesio Polak
Rodzina, szkoła, studia, otoczenie, doświadczenia, samouczki itd. - nic nie pomogło i Grzesio pozostał niekompatybilny ze zorganizowanym systemowo światem, czyli nigdy nie dorósł. Krnąbrny genotyp, wbrew wszelkim zewnętrznym wpływom, zapobiegł manifestacji procesów dojrzewania, skazując nieboraka na łasce osobistych, infantylnych wyborów oraz politycznie niepoprawnych konkluzji. Tak więc Grzesio kroczy po padole ziemskim, zmagając się ze swoją naturą, tudzież z naturą szerzej rozumianą (życiem generalnie; stanem rzeczy; siłami uniwersum), a walka jest to nierówna! Miłego czytania!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: