Raj na ziemi

Gdy raj okazuje się jakąś koszmarną męczarnią…

Raj na ziemi

Krzysio zaniemówił. Marzenie ciałem się stało, podane – ot, tak sobie – na tacy…

Milczał do końca pobytu. Miał wyraz jakby skonfundowania na twarzy. Unikał wzroku Grzesia. Przy pożegnaniach na lotnisku obiecał, że wkrótce „da znać co i jak”.

Zadzwonił po tygodniu. „Powiem tobie tak… W moim wieku, pchać się teraz w nowy burdel, to wiesz… Niby wszystko cacy, a szydło wyjdzie z worka wcześniej czy później. Ten cały kraj jest do dupy. Lepiej siedzieć na starych śmieciach, niż tyrać dla jakiegoś dyrektorka-hippisa! Zresztą, znam takich typków z autopsji! Tutaj przynajmniej posiadam swoje układy, wiem co w trawie piszczy, a tam? Jak to się mówi – z deszczu pod rynnę, he he! Posłuchaj, Grzesiu, nie ma się czym gorączkować. Ja jestem uczciwy, przedstawiam sprawy jasno. Czasowo nie będę się nigdzie ruszał. No to, jak to się mówi, na razie!” Czytaj dalej Odsłona 73 - Gdy marzenie jest celem - Część II

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s