Modus operandi (Część IV)

Modus operandiAnestezjologia

Pani adiunkt miała sprytny system: sadzała 8 studentów w rzędzie na krzesłach, sama zajmowała fotel naprzeciwko, po czym indagowała od swojej lewej do prawej strony. Egzamin miał 3 fale przesłuchania, każda złożona z 8 pytań zaczepnych z jednej dziedziny anestezjologicznej (znieczulenie lokalne, ogólne, zewnątrzoponowe itd.).

Szczęśliwiec na stanowisku 1 (skrajny lewicowiec) otrzymywał najprostszą kwestię do roztrząśnięcia, czyli ogólny podział czegoś w obrębie danego tematu (na przykład, kategorie interwencji przeciwbólowych w porodzie). Im dalej w prawo, tym więcej sondowań o szczegóły (jakie igły, gdzie jest przestrzeń ta i ta, kiedy wszcząć akcję itd.). Biedak na zydlu nr 8 (skrajny prawicowiec) skwierczał pod ogniem intensywnego dochodzenia o detalątka (dawki leków na kilogram wagi ciała, połowiczny czas rozpadu medykamentu w organiźmie, prawidłowe wartości odcinka PQ w EKG w odprowadzeniach przedsercowych po podaniu substancji itd.).

Czytaj dalej …