Tablica zarządzeń

Tablica zarządzeńGrzesio stał z rączkami dyndającymi wzdłuż tułowia, główką lekko uniesioną, oczkami wybałuszonymi. Buźka zastygła rozdziawiona, jakby chciał coś powiedzieć, ale słów nagle zabrakło. Nie drgnął żaden mięsień – tkwił w pozie odzwierciedlającej bezkresną adorację.

Obiektem uwielbienia była tablica, przeznaczona na komunikaty dla pracującej szarańczy, a de facto jedno z ogłoszeń, ukoronowane następującym wstępem:

Policy on displaying policies
on this policy board.

Deliberował nad tłumaczeniem na polski tak intensywnie, że wystawił język niczym skończony ciołek.

Zarządzenie dotyczące umieszczania zarządzeń
na tej tablicy zarządzeń.

Czytaj dalej …

Minuty (Część II)

Minuty, czyli co czeka ludzi pasywnychDrugą z rzędu zbiórkę pod jego batutą otwarło nieprawdopodobne oświadczenie. Gość, wyglądający na ważnego, powstał, chrząknął, podziękował w imieniu sztabu za wyśmienitą inwencję przewodniczącego, dr Grzesia Polaka! Kolportacja minut bezzwłocznie po naradach ułatwiła komunikację pomiędzy członkami kwatery głównej; pozostawiała całe 4 tygodnie na deliberacje; utrwalała w pamięci roztrząsnięte, newralgiczne kwestie. Poprzednia metoda rozpowszechniania wartościowych notek – tuż przed zlotami – powodowała frustracje związane z pośpiechem, chaos przy druku, błędy ortograficzne, wstyd. Porządek zaprowadzony przez dr Polaka to nowatorski krok ku efektywności rozrzutu informacji.

Czytaj dalej …

Minuty (Część I)

Minuty, czyli co czeka ludzi pasywnychGrzesio nie cierpiał zebrań. Obowiązki na nowej posadzie zakładały jednak uczestnictwo w cotygodniowych naradach, przeto posłusznie przychodził, siadał na krzesełku, pokornie kiwał główką na znak aprobaty, uśmiechał się miło. Milczał, ażeby nikogo nie drażnić tudzież nie przerywać patetycznych debat.

Czytaj dalej …

Niebieski długopis

Niebieski długopis„Co poniektórzy wciąż używają niebieskich długopisów!”

Powyższe słowa wyrwały Grzesia z przyjemnych medytacji o seksownej stażystce Nicky. Na twarzy plątał mu się marzycielski uśmieszek, a w głowie powstawała spryciarska strategia uwodzicielska, gdy gruba przełożona ucięła brutalnie konstruktywne aktywności. Nie wytrzymała: musiała zaakcentować swój pożytek dla szpitala poprzez poruszenie kwestii kardynalnej, mianowicie koloru notatek doktorskich.

Czytaj dalej …