Listy do Polski 29: „Wesołych świąt, Polsko!”

Kochana Polsko!

Zbliża się ten szczególny dzień, kiedy krowy, pieski czy konie trajkotają ludzkim głosem, gwiazdki spadają z nieba (w rzeczywistości nie doświadczyłem, chociaż widziałem na karteczkach bożenarodzeniowych i obrazkach świętych), natomiast brodaci faceci – paradujący w szatach o barwach sowieckich – podrzucają chińskie zabawki pod zabite ścięciem siekiery choinki. Nadchodzi czas na nagłą gloryfikację humanitaryzmu, czyli składania winszowań nawet wrogom.

Czytaj dalej …

Zestaw „Święty Mikołaj – zrób się sam!”

Zestaw Święty Mikołaj - zrób się sam!Nie ma świąt bez prezentów, toteż stada klientów ganiają wściekle po sklepach w celach inspiracyjnych. Tam, w pomieszczeniach klimatyzowanych, na półkach efektownie podświetlonych, wśród sprzedawców chytrze uśmiechniętych, tkwi idea podarunku, która za chińskiego boga nie wpadłaby nam automatycznie do głowy. Otumanieni dodatkowo muzyczką sączącą się znikąd, wściekłym migotaniem lampek choinkowych, hipnotycznym dyndaniem kolorowych bombek, dokonujemy selekcji asortymentu przeznaczonego na wielką niespodziankę. Im towar droższy, tym lepszy.

Czytaj dalej …

W gardło

W gardłoSyn Grzesia – Jacek – dostał zlecenie od znanej firmy marketingowej. Od razu pochwalił się ojcu korespondencją e-mailową, opisującą zadania spoczywające na barkach młodzieńca z tutułu tego niewielkiego kontraktu.

Niewątpliwie, rzecz chwalebna: oto koncern pełną gębą okazuje zaufanie studenciakowi w kwestii odpowiedzialnej, bowiem promocyjnej. Przyjeżdża jakiś nieznany staremu rapper, który da występ, polegający na przemówieniu w takt muzyki (z użyciem najwulgarniejszych słów – tak wypada). Bardzo znany artysta, według zapewnień Jacka, dlatego też jest niezbędną intensywna reklama urywanych monologów tej sławy.

Czytaj dalej …

Życzenia

ŻyczeniaKiedyś, siedząc w poczekalni dentystycznej, czytał popularny magazyn. Z reguły nie wertuje masowych publikacji – tym razem zabijał strach przed wizytą u stomatologa.

Jego uwagę przykuł list, zamieszczony w rubryce „Czytelnicy piszą”. Starsza pani roztrząsała problem okolicznościowych winszowań. W szczególności, opisywała drogie, ogromne, kolorowe kartki, grające po otwarciu melodie z pozytywek, zawierające przepiękne – literacko wyrażone – życzenia, nie do sklecenia przez przeciętnego śmietelnika, choćby po zażyciu sporych dawek kokainy. Cytowała patetycznie brzmiące kawałki.

W epilogu zadała pytanie: co jest lepsze od tak wspaniałych przesyłek, kosztujących krocie forsy? Jej odpowiedź: „List za parę groszy…”.

Czytaj dalej …

Prezenty

PrezentyNadchodzący wylot do kraju rodzinnego miał być ukoronowany spotkaniem z dawno nie widzianym ojcem, co wywoływało u Grzesia dreszcze emocjonalne. Zadecydował uradować tatę upominkiem – czymś szczególnym, sprawiającym niewymowną przyjemność godłem unifikacji po latach.

Dumał, łazikował po sklepach, szukał natchnienia serfując po odległych zakątkach internetu, męczył kumpli o poradę. Po tygodniu dywagacji i bieganiny podjął decyzję: zakupił piękny, ręcznie wykonany, drewniany model starego żaglowca. Papcio pasjonował się tematyką morską, umiejąc opisać z najdrobniejszymi niuansami łajby zbudowane w dowolnej erze, stąd prezent był przedni.

Owinął konstrukcję miękkim papierem, zabezpieczył folią bąbelkową, z namaszczeniem ulokował w wyścielonym poduszkowatym materiałem pudle. Przytulając pakunek czule do piersi, przetransportował go w charakterze bagażu podręcznego, uniemożliwiając podstępnym rabusiom z obsługi linii lotniczych buchnięcie rarytasu.

Czytaj dalej …