Niesforne buciki

Buciki firmy Asics stały na baczność w kąciku werandy, aczkolwiek ta militarna pozycja wcale nie umniejszała ich wiecznie rozluźnionej aparycji. Zdawały sobie kpić w żywe oczy: „No dobra! Pięty razem, podług poleceń wielmożnego pana – szacun właścicielowi, szacun! Głębokie ukłony! Co teraz wykombinujesz, by dodać nam szyku?”. Niczym parka sołdatów, uzmysławiających generałowi prawdziwe namiętności wobec żołnierskiej doli w najboleśniejszy sposób, czyli metodą nie podlegającą oficjalnej karze pomimo ordynarności przekazu – niby wyprężeni, przyodziani w schludne uniformy, szczekający wytarte frazy, a jednak przemycający odczuwalny bunt w buńczucznych spojrzeniach i aroganckich fizjonomiach. Ubliżają najwyższemu dowództwu, kpią z rozkazów, emanują gotowość do dezercji w sekundę po apelu, a wyszydzony pryncypał jeno bezsilnie obserwuje, pieniąc się tudzież wrzeszcząc, nie mogąc jednoznacznie udowodnić pozornie ewidentnej niesubordynacji.

Czytaj dalej …