Cenzor w mojej głowie

Cenzura

Cenzura powraca, rozbrzmiewając po sieci echem odbitym od zgliszczy er zaprzeszłych. Wyciska się z ekranów jako trend – AntiFejk lub AntiHejt – pozwalający na zaszczekanie modnie brzmiącym hasztagiem każdego internetowego przybłędy, głoszącego coś drańskiego.

W sukurs przychodzą giganci sieciowi, którzy albo organizują sztaby tajniaków podglądających co, kto i jak, albo programują algorytmy wyłapujące diaboliczne wpisy. Słowem, definiują różnice pomiędzy złem a dobrem. Zachęcają też użytkowników swych platform do kablowania na innych. Machina działa sprawniej niż komunistyczne służby bezpieczeństwa: podejrzanego o …izmy i …fobie zaszczuwa się ostrzeżeniami, karze ograniczeniami, a w końcu wywala na niewirtualny bruk. Niech zwija swój profil czy stronę czy kanał i idzie precz z niepostępowymi poglądami! Niech utonie w otchłani nudnego świata rzeczywistego!

Czytaj dalej …

Listy do Polski 16: „WARA, czyli scalenie narodowe”

Kochani Rodacy!

Nareszcie pomiędzy Wami! Wtopiłem się w polsko brzmiący biały katolicki tłum… Jestem nierozpoznawalny, homogeniczny niczym jeden z płatków śniegu w czasie zamieci. Narodowa monolityczność daje poczucie spójności, równorzędności, a nade wszystko bezpieczeństwa, o które niepodobna w RPA, zaś o które coraz trudniej w sponiewieranej kulturowo Europie Zachodniej. Na ziemi ojczystej paraduję krokiem paniska, niestrwożony religijnymi, moralnymi bądź obyczajowymi (zwłaszcza seksualnymi) normami osobników przeszmuglowanych z obszarów cieplejszych.

Czytaj dalej …