Dzielić się

EgoizmRodzice koleżanki Jacka posiadali piękną posiadłość, zanurzoną w morzu zieleni: egzotyczne drzewa, palmy, krzewy niebywałe, kwiaty obce dla wypranego z ekscentryzmu, postkomunistycznego Grzesia.

Pomimo trzech garaży, na podjeździe wyłożonym włoskimi, kamiennymi płytkami, mieniło się od nowych pojazdów mechanicznych. Niektóre marki znał – nie były przesadnie tanie. Grzesiowa drynda wyglądała w porównaniu jak drezyna, którą zaparkowałby swobodnie pod jedną z tych wykwintnych gablot.

Posesję okalał imponujący mur ceglasty o wysokości dwu chłopa, uwieńczony drutem nie tylko z kolcami, ale i pod napięciem. Poprzez powyginane w fikuśne kształty pręty masywnej bramy dojrzał kawałki domu: drzwi (wyglądające na dzieło sztuki), basen z wodą kryształowoniebieską, więcej niepowszednich roślin. Za wrotami warczały dwa spozierające wrogo dobermany, gotowe rozszarpać intruzów na kawałki. Psy wcinały potrawy delikatesowe, nie do zakosztowania w przeciętnej restauracji.

Czytaj dalej …