Listy do Polski 4: „Pieniądze to wszystko (czym jesteśmy)”

Listy do PolskiWitam Was ponownie!

Najsilniejszym atutem w zażartych polemikach na temat reemigracji jest, niewątpliwie, kasa – wysoki, bo aż drugi, punkt mojej listy czynników (poczytajcie poprzednią korespondencję), decydujących o decyzji powrotu do kraju. „Toż tutej zbijom pić raza wiencej! Po kiego mom se mencyc po nyc?!” – usłyszymy.

Trudno się handyczyć z osobnikiem, jasno eksplikującym ekonomiczne uwarunkowania. Warto jednak podumać wnikliwiej o powyższej (jakże generycznej) logice – toż musi ona brać gdzieś początek.

Na pewno przyznacie mi rację, kiedy powiem: „Przeliczając wysokość gaży na złotówki, wówczas – rzeczywiście – przeciętne zagraniczne stawki godzinowe przekraczają parokrotnie te oferowane w Polsce.”. Słowem, werwa motywacyjna zarobkowych tułaczy tkwi w kursie wymiany wybranych walut, ponieważ z uciułanym grosiwem należą do szaraków w zagrodzie mocodawcy, natomiast na terenie Szwajcarii byliby beznadziejnymi golasami.

Czytaj dalej …

Listy do Polski 1: „Nie każdy emigruje dla pieniędzy…”

Listy do PolskiDrodzy rodacy!

Minęło 25 lat, odkąd mnie wygnało na drugi koniec świata, co nie oznacza, że kompletnie Was opuściłem. Po pierwsze, składałem kilkakrotnie wizyty w kraju, ale przypuszczam, że mnie nie zauważyliście… Po drugie, jakaś dobra dusza wynalazła Internet, dzięki któremu śledzę z daleka czym się aktualnie emocjonujecie, jakie stadiony budujecie i po co, kto kogo oszukuje itd.

Zachowanie poniekąd żenujące – wykorzystuję postępy technologiczne w celu podglądania ziomków, jakbym był tchórzem lub szpiegiem, tymczasem marzę sekretnie o ponownej egzystencji w rodzimym otoczeniu. Dziwaczna postawa w dobie galopującej globalizacji, ekspresowej telekomunikacji, ujednolicania walut, promowania uniwersalnego (nad wyraz bezpłciowego) dialektu dla wszystkich Ziemian.

Rzec można, nie nadążam za modą, kulejąc w ogonie pod sentymentalnym ciężarem: oto pragnę gaworzyć skomplikowanym, pełnym spółgłosek językiem tudzież tkwić w jednym miejscu z ludźmi mi podobnymi. Przedstawiam wybryk natury, będąc uzbrojonym w geny odporności na kosmopolityzm.

Wyprzedzę standardowe pytania, śpiesząc z wyjaśnieniami.

Czytaj dalej …