Cenzor w mojej głowie

Cenzura

Cenzura powraca, rozbrzmiewając po sieci echem odbitym od zgliszczy er zaprzeszłych. Wyciska się z ekranów jako trend – AntiFejk lub AntiHejt – pozwalający na zaszczekanie modnie brzmiącym hasztagiem każdego internetowego przybłędy, głoszącego coś drańskiego.

W sukurs przychodzą giganci sieciowi, którzy albo organizują sztaby tajniaków podglądających co, kto i jak, albo programują algorytmy wyłapujące diaboliczne wpisy. Słowem, definiują różnice pomiędzy złem a dobrem. Zachęcają też użytkowników swych platform do kablowania na innych. Machina działa sprawniej niż komunistyczne służby bezpieczeństwa: podejrzanego o …izmy i …fobie zaszczuwa się ostrzeżeniami, karze ograniczeniami, a w końcu wywala na niewirtualny bruk. Niech zwija swój profil czy stronę czy kanał i idzie precz z niepostępowymi poglądami! Niech utonie w otchłani nudnego świata rzeczywistego!

Czytaj dalej …