Niesforne buciki

Buciki firmy Asics stały na baczność w kąciku werandy, aczkolwiek ta militarna pozycja wcale nie umniejszała ich wiecznie rozluźnionej aparycji. Zdawały sobie kpić w żywe oczy: „No dobra! Pięty razem, podług poleceń wielmożnego pana – szacun właścicielowi, szacun! Głębokie ukłony! Co teraz wykombinujesz, by dodać nam szyku?”. Niczym parka sołdatów, uzmysławiających generałowi prawdziwe namiętności wobec żołnierskiej doli w najboleśniejszy sposób, czyli metodą nie podlegającą oficjalnej karze pomimo ordynarności przekazu – niby wyprężeni, przyodziani w schludne uniformy, szczekający wytarte frazy, a jednak przemycający odczuwalny bunt w buńczucznych spojrzeniach i aroganckich fizjonomiach. Ubliżają najwyższemu dowództwu, kpią z rozkazów, emanują gotowość do dezercji w sekundę po apelu, a wyszydzony pryncypał jeno bezsilnie obserwuje, pieniąc się tudzież wrzeszcząc, nie mogąc jednoznacznie udowodnić pozornie ewidentnej niesubordynacji.

Czytaj dalej …

Listy do Polski 27: „Jak te bursztyny na niebie”

Moi drodzy!

Jak wiecie z poprzedniej korespondencji, hulałem na wakacjach w miasteczku Corvara. Marzyłem o jakiejś pięknej Włoszce, którą znalazłem przysypaną lawiną na stokach Dolomitów. We śnie nieboraczkę ocuciłem, wygrzebałem, otrzepałem ze śniegu, napoiłem rumem, przytaszczyłem na kwaterę, pogłębiłem bajer, zaproponowałem schronisko na noc we własnym wyrze, ochoczo przy tym gwarantując, że sam prześpię się na twardej, zimnej posadzce, przykryty zaledwie ręczniczkiem. Dalszy przebieg fantazji znacie z filmów, ewentualnie z autopsji.

Czytaj dalej …

Listy do Polski 26: „Moda na Polskę®”

Moda na Polskę

Kochani!

Dużo ostatnio czytuję o ZUS-ie – organizacji nie stworzonej jeszcze w RPA. Wiadomości dochodzą automatycznie, bez żadnego zainteresowania z mojej strony. Otwieram dowolną polską witrynę, a tu bach – znowuż nadają na temat ubezpieczeniowego molocha. Sprawozdania w tonie zazwyczaj niepochlebnym, z pobrzmiewającą nutką jakby goryczy czy sarkazmu. Pominę komentarze publiczne na stronach internetowych, ponieważ nie chcę splugawić listu do Was.

Czytaj dalej …