Vive la France! (Część II)

Vive la France!Od samego rana, ku osłupieniu Jacka, tryskał optymizmem, humorem i energią. Zafundował latorośli garnitur, woził taryfami (co tam metro!), sypał dowcipami – nad wyraz szczodrobliwy stary o swawolnym usposobieniu!

Po zmierzchu zalecił, nieoczekiwanie, relaks na kwaterze. Dlaczego tak fanatycznie ganiają po aglomeracji? Należy rozluźnić członki, pogadać, oglądnąć śmieszne kawałki na YouTube. Syn nie protestował, bo dostał konfekcję za frajer.

Nie minęła minuta od powrotu, gdy Grzesio pierzchnął do łazienki z laptopem zakamuflowanym pod pazuchą. Tam, siedząc na klozecie, rozdygotany z przejęcia, rozwarł wrota wirtualnego sezamu lubieżności.

Czytaj dalej …