Trudniej skończyć, niż zacząć (Część II)

Trudniej skończyć niż zacząć

Prawie każdy łaknie jakiejś konstruktywnej zmiany: przepędzenia mary nałogu, zoptymalizowania gospodarki czasem, doznania jurności, przygruchania partnera, wygenerowania asertywności, zwerbowania przyjaciół, otworzenia prywatnej działalności itd. By zaspokoić potrzeby tej rozgrymaszonej armii, na ratunek śpieszą wskrzesiciele ukontentowania: trenerzy, autorzy samouczków, psychoterapeuci, grupy samopomocy, ośrodki odwykowe, warsztaty, hipnotyzerzy, dietetycy, pracownicy socjalni, księża itd. Zarówno instruktorzy, jak i narzekacze podejmują syzyfowy wysiłek naprawienia nienaprawialnego, bowiem wszyscy są ofiarami spaczonego od podstaw systemu, który zapewnia błogostan dla maksimum 10% partycypantów.

Czytaj dalej …