Listy do Polski 21: „Polish brand”

Kochani Rodacy!

Nacja amerykańska wpadła na pomysł wiecznego dobrobytu – trzeba jedynie na okrągło powiększać narodowy debet wobec prywatnych instytucji bankowych. Podobno nikt nigdy nie skuma szwidlu. Jeżeli wciąż jeszcze rozpatrujecie opcje, jak uczynić Polaków bogaczami, to receptę podaję na patelni: każda rodzina powinna skorzystać z matrycy made in USA, zatem zaciągać tyle kredytów, ile wlezie, by nie gnić niczym żebracy!

Czytaj dalej …

Listy do Polski 18: „Materiał emigracyjny”

Rodacy!

Czytacie zapewne gazety, oglądacie telewizję, plotkujecie ze znajomymi, śledzicie newsy w internecie, sami dumacie w domowym zaciszu. Oto kraj się wyludnia, społeczeństwo starzeje, młodzi kopulują wyłącznie w celach rozrywkowych, studentów ubywa – niedługo umrze ostatni Lach, zaś Polska przeistoczy się (w najlepszym scenariuszu) w pierwszy na świecie, bezpaństwy kraj-muzeum, ewentualnie (co gorsza) w przyczółek nowego imperium, bynajmniej nie chrześcijańskiego. Trwoga o kompletne opustoszenie ojczyzny niewątpliwie dudni w Waszych starganych głowach. Kto utrzyma seniorów? Jak uchronić katolicyzm przed sierpem (tym razem bez młota) i gwiazdą? Czym przekonać gówniarzerię do prokreacji?

Groza zagląda w oczy! Ratunku! Pomocy! Horror bieda kataklizm plaga pożar śmierć!

Czytaj dalej …

Jesteś to!

Jesteś to!, czyli wpływ marketingu na wolną wolęNa ogromnym afiszu agitacyjnym, mierzącym z 6 metrów długości i około 3 metrów wysokości, umieszczonym na poziomie 2 piętra domu towarowego, widniał facet o posturze atlety, zrywający się do szaleńczego biegu z bloków startowych. Twarz odzwierciedlała chęć zwycięstwa za wszelką cenę. Wysportowane ciało było zaiste wyrzeźbione – każdy mięsień wyraźnie widoczny, napięty, lśniący. Efekt nieostrości tylnych konturów sprintera, najprawdopodobniej uzyskany poprzez użycie filtru rozmycia Photoshopa, czynił całą kompozycję bezdyskusyjnie dramatyczniejszą.

Ponad galopującym osobnikiem pokrzykiwała nazwa firmy, wypisana dużą, pochyłą, agresywną czcionką, pomykająca chyżo za sprinterem. U dołu tego artystycznego konglomeratu wył slogan: „You Are It!”.

Czytaj dalej …