Nowy rok (Część IV)

Nowy rok - Część IV

Podkradł się na paluszkach do judasza i przezeń zerknął, ale ujrzał tylko zmącone bohomazy czarno-brązowego brudu. Nigdy nie było potrzeby wyczyścić wziernika, który zaśniedział na wskroś. Zapytać „Kto tam?”. Cholerna jasna! Co za durne problemy na parę godzin przed popełnieniem samobójstwa!

Uchylił drzwi i… skamieniał! Zatrzasnąłby wrota natychmiast, gdyby widok nie dostarczył jednocześnie obezwładniającego szoku…

– Dzień dobry – grzecznym tonem pozdrowił go przybysz. – Czy mam przyjemność z panem Janem Pietraszką? – zapytał z sympatycznym uśmiechem.

Czytaj dalej …

Listy do Polski 20: „Masa krytyczna”

Kochani!

Nie znam Waszych predylekcji, ale ja podchodzę do oficjalnych wiadomości z pokaźną dozą sceptycyzmu. Traktuję chroniczne powątpiewanie za moją osobistą, rzadką cechę – symptom nieuleczalnego pesymizmu, odizolowującego mnie od reszty wyważonych w małej grupce tzw. spiskowców. Im więcej czytam, poznaję świat i medytuję, tym bardziej odnoszę wrażenie, że logiczna dedukcja stanowi niebezpieczeństwo bycia oznakowanym literą „K” – „Konspirator” – wypaloną na czole dla łatwej identyfikacji.

Czytaj dalej …

Gry

Gry sportowe i życioweGrzesio wparował na śniadanie pięknie wypachniony wodą kolońską WARS, w nieskazitelnym białym kitlu, ze słuchawkami nonszalancko dyndającymi na szyi. Lekarz pełną gębą, panie! Minął już tydzień od jego przylotu do kraju złotem tudzież diamentami płynącym, więc zabiegał o wywarcie przedniego wrażenia. Przecież chciał zostać szanowanym i bogatym człowiekiem, co RPA lansowało dla białych. Będzie magnatem!

Przestronną świetlicę hotelu lekarskiego podzielono na kuchnię, jadłodajnię oraz kącik wypoczynkowy, gdzie na brzegu fotela, z łokciami opartymi na kolanach, przysiadł doktor Nel. Ledwo widoczny w kłębach dymu papierosowego, z napięciem wpatrywał się w telewizor. Był nałogowym palaczem, kopcącym nawet podczas obchodów – nad łóżkami pacjentów – nie czyniąc bynajmniej żadnego zgorszenia w liberalnych latach 80.

Czytaj dalej …