Dzień w życiu Grzesia Polaka

Grzesio od rana łaził rozdrażniony, bowiem czekało go wyjaśnienie kwestii natury finansowej.

Otóż parę dni przedtem urząd skarbowy powiadomił go uprzejmie, iż zalega z podatkiem na kwotę (w przeliczeniu) około trzech tysięcy złotych. W załączniku przesłali oficjalnie wyglądający dokument upstrzony kolumnami, skrótami oraz kalkulacjami, okraszony frazeologią fiskalną nie do rozgryzienia. Rzeczą możliwą do rozgryzienia była natomiast ostatnia linijka kwitu: „Wisisz tyle a tyle”.

Wyglądało to groźnie…

Czytaj dalej …

Przepowiadacz oczywistości

Z ust Jacka – syna Grzesia – padł niedawno osąd warty głębszego zastanowienia: „Telewizja to przeżytek. Kto chciałby obecnie czatować na program wyświetlany o określonej godzinie? Po co też automatycznie nagrywać, by odtwarzać później, albo bulić za kanały emitujące na życzenie? Przecież mamy Internet i portale oferujące setki tysięcy filmów, wiadomości, seriali i dokumentów – od strzału, bez kosztów zakupu drogiego sprzętu.”.

Czytaj dalej …