Trudniej skończyć, niż zacząć (Część I)

Trudniej skończyć niż zacząć

W niedzielę po południu zasiadł nad laptopem, by przygotować plan akcji na następny tydzień. Nie robił tego od dłuższego czasu – zaprzestał pewnego dnia, gubiąc nagle wiarę w pożyteczność pszekształcania życia w harmonogram. Ponieważ ostatnio począł jednak tracić kontrolę nad mnożącymi się niczym karaluchy „rzeczami do załatwienia”, a szczególnie nad wizją swojej nawet niedalekiej przyszłości (czyli zdefiniowaniem czego właściwie chce), postanowił ponowić rutynę skrupulatniejszego organizowania doczesności.

Czytaj dalej …