Prezenty

PrezentyNadchodzący wylot do kraju rodzinnego miał być ukoronowany spotkaniem z dawno nie widzianym ojcem, co wywoływało u Grzesia dreszcze emocjonalne. Zadecydował uradować tatę upominkiem – czymś szczególnym, sprawiającym niewymowną przyjemność godłem unifikacji po latach.

Dumał, łazikował po sklepach, szukał natchnienia serfując po odległych zakątkach internetu, męczył kumpli o poradę. Po tygodniu dywagacji i bieganiny podjął decyzję: zakupił piękny, ręcznie wykonany, drewniany model starego żaglowca. Papcio pasjonował się tematyką morską, umiejąc opisać z najdrobniejszymi niuansami łajby zbudowane w dowolnej erze, stąd prezent był przedni.

Owinął konstrukcję miękkim papierem, zabezpieczył folią bąbelkową, z namaszczeniem ulokował w wyścielonym poduszkowatym materiałem pudle. Przytulając pakunek czule do piersi, przetransportował go w charakterze bagażu podręcznego, uniemożliwiając podstępnym rabusiom z obsługi linii lotniczych buchnięcie rarytasu.

Czytaj dalej …

Motywy

Motywy, czyli historia o porwaniuDzwonek! Grzesio w szalonym tempie rwał otworzyć drzwi. Zawsze chciał być pierwszy!

Na klatce stała ciocia Gosia. W zasadzie pani Gosia, niespokrewniona z którymkolwiek członkiem rodziny. Grzesiowi powinowactwa genetyczne nie przeszkadzały, zatem dowolny znajomy był wujkiem, znajoma zaś ciocią.

Złożyła niezapowiedzianą wizytę w celach plotkarskich. Źle trafiła: mamę przydybały popołudniowe obowiązki w szpitalu, natomiast tata nie słynął smykałkami gawędziarskimi. Niemniej jednak wykazał szczyt gościnnego kunsztu i towarzyskich ciągot: zaprosił kobietę do środka oraz zaproponował herbatkę.

Ciocia nie mogła mieć pojęcia o absencji mamy, ponieważ w tamtej odległej erze nie znano telefonów komórkowych. Ludzie komunikowali się albo pytlując, albo wrzeszcząc z okien (np. do berbeci w piaskownicy na podwórku), albo korespondencyjnie. Bogatsi szpanowali telefonami stacjonarnymi, aczkolwiek losy osobnika w przelocie pomiędzy dwiema rozmowami sieciowymi znikały w mgle tajemnicy. Rzeczywistość wypełniały nieoczekiwane wizyty, nieprzewidziane listy w skrzynce pocztowej, zaległe wiadomości transmitowane w telewizji. Informacje niezmiernie ważne przesyłano telegramami, pochłaniającymi od paru godzin do doby.

Czytaj dalej …