Kotek

Kotek patrzy na światNapastują człowieka na każdym skrzyżowaniu w przeciętnym południowoafrykańskim mieście: wyciągają złożone w koszyczek dłonie, robią smutną minkę, jęczą błagalnie o parę zdewaluowanych centów. Niektórzy wieszają na szyi szyldy z obwieszczeniami: „5 dzieci. 1 żona. Bez pracy. Pomóżcież!”. Inni oferują chińskie buble w postaci niedziałających ładowarek telefonów komórkowych, zwojów czarnych worów na śmieci (słabszych od papieru toaletowego), afrykańskich statuetek (też Made in China).

Istnieje odrębna grupa zrzeszonych przez lokalne wydawnictwa, kolportująca brukowce. Bardziej spryciarscy myją na siłę okna, rzucając się znienacka na maskę samochodu, wylewając brudną wodę na czystą szybę, by za sekundę rozsmarować zawiesinę obleśną ścierką, po czym żądają agresywnie „co łaska” za wyświadczony serwis.

Czytaj dalej …

Parkingowi

ParkingowiW RPA, na nieodpłatnych miejscach postoju, wykiełkowała instyutucja pilnowaczy samochodów. Płatne parkingi, z tajemniczych powodów, noszą miano strzeżonych, pomimo ogromnych tablic z pouczeniami:

Administracja nie bierze odpowiedzialności za:

  1. kradzież całej fury;
  2. kradzież czegoś z fury;
  3. zdemolowanie fury;
  4. cokolwiek.

Poczucie bezpieczeństwa posiadacza pojazdu osobowego jest wprost proporcjonalne do ilości forsy wydanej za pozostawienie bryki na łasce losu. Ta surrealistyczna wiara („Jak zabulę, tedy nic się nie stanie!”) tworzy lukę na rynku motoryzacyjnym dla obrotnych, skłonnych czatować przy autach w punktach niestrzeżonych, czyli tam, gdzie nie panuje zorganizowany system ściągania kasy z kierowców porzucających dobytek.

Czytaj dalej …