Listy do Polski 21: „Polish brand”

Kochani Rodacy!

Nacja amerykańska wpadła na pomysł wiecznego dobrobytu – trzeba jedynie na okrągło powiększać narodowy debet wobec prywatnych instytucji bankowych. Podobno nikt nigdy nie skuma szwidlu. Jeżeli wciąż jeszcze rozpatrujecie opcje, jak uczynić Polaków bogaczami, to receptę podaję na patelni: każda rodzina powinna skorzystać z matrycy made in USA, zatem zaciągać tyle kredytów, ile wlezie, by nie gnić niczym żebracy!

Czytaj dalej …

Listy do Polski 12: „Rządowa akcja ,NAZAD’”

Listy do PolskiDrodzy Rodacy!

Oto wierszyk uzupełniający do mojego Listu Otwartego do Prezydenta RP.

Piszę go z nadzieją, że natchnie do wielkich zmian!

Władze RP w końcu zareagowały na fakt, że kraj ulega opustoszeniu z ludzi. Akcja „NAZAD” spowodowała powrót ziomków do Polski na skalę masową, przy akompaniamencie pisków zachwytu ze strony rodaków, którzy tkwili dotąd osamotnieni na ojcowiźnie.

Czytaj dalej …

Listy do Polski 11: „List otwarty do Prezydenta RP”

Listy do PolskiSzanowny Panie Prezydencie!

Po pierwsze, gratuluję objęcia posady na jakże zaszczytnym stanowisku! Niech pochodnią Pana Prezydenta będzie zaufanie nacji!

Nazywam się Grzesio Polak i mieszkam w Afryce.

Niedawno próbowałem powrócić nad Wisłę, pragnąc leczyć ziomków (jestem lekarzem), lecz nic z tego – na razie – nie wyszło. Przepisy nakazywały zasiąść do egzaminu, który nie istniał gdy kończyłem Akademię Medyczną w Gdańsku, za to teraz znienacka wychynął z biurokratycznych czeluści. Technicznie rzecz biorąc, musiałbym nostryfikować swój polski dyplom, aby zaznać rozkoszy obcowania z pacjentami na ziemi rodzimej.

Czytaj dalej …

Listy do Polski 10: „Polska najatrakcyjniejszym krajem na świecie!”

Listy do PolskiWitam Was ponownie, kochani!

Lecimy z obiecanym planem akcji!

Typowo, aby myśl ciałem się stała, trzeba wyodrębnić trzy węzłowe elementy:

  1. Co?
  2. Po co?
  3. Jak?

Dziecinada niczym skonsumowanie ciasteczka z kremem! Poniżej płody moich deliberacji.

Czytaj dalej …

Listy do Polski 9: „Czy interesuje nas istnienie Polski?”

Listy do PolskiRodacy!

Nadszedł czas akcji, bowiem byliśmy zadumani zbyt długo.

Odbijam echem zdanie większości ziomków, przytaczając trzy paradoksy, wołające o konkretne kroki zaradcze:

  1. Wewnętrzna dezintegracja

Polska, kraj w zasadzie zgrany etnicznie (prawie sto procent białych katolików, pytlujących jednym językiem), o ponad tysiącletniej tradycji, cierpi na brak jedności narodowej. Problem, nad którym ubolewają zwyki zjadacze chleba, dzielniejsi mężowie stanu, nieprzekupione kręgi akademicke, rodacy zamieszkali za granicą.

Czytaj dalej …

Listy do Polski 8: „Emigranci to najwięksi patrioci”

Listy do PolskiMoi drodzy!

Jeżeli dotarliście do tego punktu korespondencji, umocniliście przekonanie o niebagatelnych blokadach, napotykanych przez powracających z zagranicy: zbyt wiele organizacyjnych łamigłówek; rodzinne koneksje; rozbestwienie wskutek lepszego wynagrodzenia; odstraszające regulacje polskie; zwykłe przyzwyczajenie.

„Ameryki nie odkryłeś, zuluski wieszczu!” – rzekniecie z przekąsem. „Toć wiadomo: apetyt rośnie wraz z jedzeniem!”

Zdaję sobie sprawę z niepraktyczności gołych refleksji. Zresztą, słyniemy z komentatorstwa, zwłaszcza sarkastycznego. Amerykanie gadają dużo, szybko, bez sensu; Anglicy krytykują z przekąsem, doznając narcystycznej satysfakcji; Niemcy jeno orzekają, klecąc dialogi pozbawione ikry. Z kolei cięty anons zioma stawia towarzystwo na baczność, budząc zdziwienie, często oburzenie, sporadycznie demolkę.

Czytaj dalej …

Listy do Polski 7: „Ostatni gwóźdź do reemigracyjnej trumienki”

Listy do PolskiWitam Was ponownie, rodacy!

Mam nadzieję, że troszeczkę przybliżyłem Wam obraz emigranta: zdeterminowanego osobnika, nie lękającego się wyzwań na obcym gruncie, pragnącego zrealizować osobiste marzenia. Nastawienie na zwycięstwo katalizuje solidność, wyrabia przychylną opinię gospodarzy, przyśpiesza integrację. W konsekwencji nasz wędrownik adaptuje kulturowo specyficzne zachowania, po czym systematycznie przywyka do nowej realności.

Interesujący łańcuch zdarzeń, bowiem energia sterująca tkwi w psychice („Nie ustanę w trudzie! Na pewno mi wyjdzie!”), natomiast elementy środowiskowe katalizują efekty. Po prostu, obywatele krajów historycznie progresywnych, poprzez wachlarz mechanizmów (socjalnych, politycznych, ekonomicznych, edukacyjnych, prawdopodobnie genetycznych), doceniają zuchwalstwo, dynamizm i nieugiętość. W tym miejscu obalmy pewne mity o ziomkach, którzy w sprzyjających okolicznościach umieją wykazać bardzo niepolskie cechy: sumienność, pracowitość, innowacyjność, elastyczność. Ba, nawet tolerację rasową, religijną lub seksualną!

Czytaj dalej …

Listy do Polski 6: „Najatrakcyjniejsza i darmowa oferta eksportowa z Polski”

Listy do PolskiMoi Rodacy!

Kontynuując rozważania z poprzedniej korespondencji, przejdę do spraw bardziej rozrywkowych, mianowicie przyzwyczajeń.

Środowisko, bezsprzecznie, wpływa na podejmowane dycyzje. Przy inteligentnej polityce otoczenie można zreformować do takiego stopnia, że osobnik pomedytuje i zrezygnuje z powziętych zamiarów. Na przykład, istnieje szansa na odwrócenie trendu ucieczki młodych ludzi poza granice Polski poprzez zaspokojenie ich potrzeb.

Czytaj dalej …

Listy do Polski 5: „Nikt nie myśli o ucieczce z Polski (z początku)”

Listy do PolskiKochani Rodacy!

Dzisiaj napiszę Wam o kolejnej przeszkodzie reemigracyjnej, jaką stanowią czynniki środowiskowe.

Szeroka definicja, nasuwająca na myśl zespół udogodnień życia w innym kraju. Atmosfera porządku i wsparcia; dostępność pierwszorzędnych szkół czy służby zdrowia; drogi bez dziur; respekt do wykształconych; perspektywy dla ambitnych; uśmiechnięci obywatele na ulicach. Słowem: wszystko ładnie pachnie, zaprasza sympatycznością, pobudza do akcji, daje nadzieję, wydaje się bardziej kompatybilne z ludzką naturą.

Nic więc dziwnego, że rozpuszczeni jak dziadowskie bicze uchodźcy nie pałają marzeniami powrotu.

Czytaj dalej …

Listy do Polski 2: „Anty-reemigracyjna aura”

Listy do PolskiDrodzy rodacy!

Mam nadzieję, że otrzymaliście mój poprzedni list, a jeżeli nawet przeczytaliście, zapewne powiecie: „Tere fere! Ponoć ciągnie cię do ojczyzny, to dlaczego nie rzucisz murzyństwa w pierony i nie lecisz nazad?! Gryzmolisz tęskne frazesy, ale z uporem siedzisz pod palmami, zażywając przy okazji kolonialnych wygód, obłudniku! Przestań suszyć makówkę na słońcu, bo powoli durniejesz, jeno pakuj afrykańskie pamiątki w walizę, wsadzaj tyłek w aeroplan, bierz kurs na półkulę północną!”.

Zaiste racjonalne porady – codziennie je mamroczę przed lustrem. Powtórzę wytartą śpiewkę, przypuszczalnie znaną Wam z autopsji: życie nie jest bajką, niezależnie od położenia geograficznego, przynajmniej dla przeciętnego zjadacza chleba.

Czytaj dalej …