Nowy rok (Część III)

Nowy rok - Część III

Odmęt przygnębienia pochłonął zmiotki złudzeń, wessał w toń drętwoty, ściągał bezwzględnie ku dnu nieznanemu. Presja monotonii wręcz ogłupiała – od niej uciekał, a ona go z powrotem dopadła, jawiąc się spotęgowaną, jak każda przykrość nachodząca wbrew woli. Bezbronny wobec jakby samospełniającej się gehenny, odczuwając dotkliwie realne implikacje depresyjnej spirali (bezsenność, drżenie mięśni, zgrzytanie zębów, szum w uszach, bóle głowy), skapitulował i podreptał do psychiatry, który zaordynował antydepresant plus pochodną benzodiazepiny już w toku wstępnej konsultacji. Drugi z przepisanych leków zadziałał z mety, ponieważ wykazywał działanie uspokajające, nasenne, anksjolityczne, miorelaksacyjne tudzież przeciwdrgawkowe – bomba odprężeniowo-wzmacniająco-halucynogenna skoncentrowana w pigułce, przeobrażająca dziadka w nastoletniego huncwota. Nie dziwota, że nabrał elastyczności baletmistrza, krzepy kulturysty i optymizmu pacyfisty. Zapisał się na pływalnię, spacerował kilometrami, wznowił stolarskie hobby, polubił przełożonych, generalnie ział satysfakcją.

Czytaj dalej …