Niesforne buciki

Buciki firmy Asics stały na baczność w kąciku werandy, aczkolwiek ta militarna pozycja wcale nie umniejszała ich wiecznie rozluźnionej aparycji. Zdawały sobie kpić w żywe oczy: „No dobra! Pięty razem, podług poleceń wielmożnego pana – szacun właścicielowi, szacun! Głębokie ukłony! Co teraz wykombinujesz, by dodać nam szyku?”. Niczym parka sołdatów, uzmysławiających generałowi prawdziwe namiętności wobec żołnierskiej doli w najboleśniejszy sposób, czyli metodą nie podlegającą oficjalnej karze pomimo ordynarności przekazu – niby wyprężeni, przyodziani w schludne uniformy, szczekający wytarte frazy, a jednak przemycający odczuwalny bunt w buńczucznych spojrzeniach i aroganckich fizjonomiach. Ubliżają najwyższemu dowództwu, kpią z rozkazów, emanują gotowość do dezercji w sekundę po apelu, a wyszydzony pryncypał jeno bezsilnie obserwuje, pieniąc się tudzież wrzeszcząc, nie mogąc jednoznacznie udowodnić pozornie ewidentnej niesubordynacji.

Czytaj dalej …

Gry

Gry sportowe i życioweGrzesio wparował na śniadanie pięknie wypachniony wodą kolońską WARS, w nieskazitelnym białym kitlu, ze słuchawkami nonszalancko dyndającymi na szyi. Lekarz pełną gębą, panie! Minął już tydzień od jego przylotu do kraju złotem tudzież diamentami płynącym, więc zabiegał o wywarcie przedniego wrażenia. Przecież chciał zostać szanowanym i bogatym człowiekiem, co RPA lansowało dla białych. Będzie magnatem!

Przestronną świetlicę hotelu lekarskiego podzielono na kuchnię, jadłodajnię oraz kącik wypoczynkowy, gdzie na brzegu fotela, z łokciami opartymi na kolanach, przysiadł doktor Nel. Ledwo widoczny w kłębach dymu papierosowego, z napięciem wpatrywał się w telewizor. Był nałogowym palaczem, kopcącym nawet podczas obchodów – nad łóżkami pacjentów – nie czyniąc bynajmniej żadnego zgorszenia w liberalnych latach 80.

Czytaj dalej …

Edukacja ojca

Najcięższe zadanie syna: wychować ojcaPierwsze przebudzenie nastąpiło podczas gry w squasha.

Zawsze wygrywał z synem, będąc większym, szybszym, silniejszym. Pouczał Jacka o strategii, technice, sprzęcie – o czymkolwiek, co zasłyszał czy przeczytał. Ambicja sportowca zawiała go na przeróżne portale internetowe, gdzie oglądnął masę krótkich filmów szkoleniowych. Ćwiczył potem zażarcie podpatrzone triki. W osobistym mniemaniu, stał na piedestale oponentów nie z tej ziemi.

Pewnego sennego dnia postanowili urozmaicić nudę paroma setami squasha. Grzesio przywdział specjalne trzewiki Nike, przewiewny kostium Adidasa, następnie wyłuskał z futerału wyczynową rakietę Dunlopa i machał nią bojowo w powietrzu dla wprawy. Struny wydawały groźnie świsty, zwiastując niechybne zwycięstwo właściciela.

Czytaj dalej …