Gry

Gry sportowe i życioweGrzesio wparował na śniadanie pięknie wypachniony wodą kolońską WARS, w nieskazitelnym białym kitlu, ze słuchawkami nonszalancko dyndającymi na szyi. Lekarz pełną gębą, panie! Minął już tydzień od jego przylotu do kraju złotem tudzież diamentami płynącym, więc zabiegał o wywarcie przedniego wrażenia. Przecież chciał zostać szanowanym i bogatym człowiekiem, co RPA lansowało dla białych. Będzie magnatem!

Przestronną świetlicę hotelu lekarskiego podzielono na kuchnię, jadłodajnię oraz kącik wypoczynkowy, gdzie na brzegu fotela, z łokciami opartymi na kolanach, przysiadł doktor Nel. Ledwo widoczny w kłębach dymu papierosowego, z napięciem wpatrywał się w telewizor. Był nałogowym palaczem, kopcącym nawet podczas obchodów – nad łóżkami pacjentów – nie czyniąc bynajmniej żadnego zgorszenia w liberalnych latach 80.

Czytaj dalej …

7, 10, 12

7, 10 lub 12 dróg do szczęścia7 nawyków, 10 sposobów, 12 dróg…

Grzesio lustrował tytuły książek z gatunku samodoskonalenia. Bajecznie kolorowe okładki należały do jednej z 3 kategorii:

Czytaj dalej …

Dzielić się

EgoizmRodzice koleżanki Jacka posiadali piękną posiadłość, zanurzoną w morzu zieleni: egzotyczne drzewa, palmy, krzewy niebywałe, kwiaty obce dla wypranego z ekscentryzmu, postkomunistycznego Grzesia.

Pomimo trzech garaży, na podjeździe wyłożonym włoskimi, kamiennymi płytkami, mieniło się od nowych pojazdów mechanicznych. Niektóre marki znał – nie były przesadnie tanie. Grzesiowa drynda wyglądała w porównaniu jak drezyna, którą zaparkowałby swobodnie pod jedną z tych wykwintnych gablot.

Posesję okalał imponujący mur ceglasty o wysokości dwu chłopa, uwieńczony drutem nie tylko z kolcami, ale i pod napięciem. Poprzez powyginane w fikuśne kształty pręty masywnej bramy dojrzał kawałki domu: drzwi (wyglądające na dzieło sztuki), basen z wodą kryształowoniebieską, więcej niepowszednich roślin. Za wrotami warczały dwa spozierające wrogo dobermany, gotowe rozszarpać intruzów na kawałki. Psy wcinały potrawy delikatesowe, nie do zakosztowania w przeciętnej restauracji.

Czytaj dalej …

Kanały

Zmień kanał na grzesiopolak.com!

Zmartwiony? Stargany problemami? Przygnębiony? Głowa do góry! Odnajdź sens egzystencji, motywację i radość życia w kanałach!

Natchnieniem do wierszyka były publikacje „1 i 2 kanał”.

Czytaj dalej …

2 kanał

Kanały telewizyjne i życiowePokazywano reklamy:

  • doskonałego mydła, zabijającego ponoć 10 razy więcej bakterii, niż każda inna marka na rynku (Grzesio bezzwłocznie zanotował nazwę – zakupi nazajutrz z tuzin kostek!);
  • niesamowitego banku, nie przywiązującego w ogóle znaczenia do pieniędzy (bo miał miły slogan: „Pieniądze to nie wszystko!”);
  • trzęsącego się pasa, zakładanego na różne części ciała, wprowadzającego tkanki w drżenie (co powodowało znaczne straty wagi w połączeniu z niemożliwym wręcz przyrostem masy mięśniowej – bez opuszczania komfortu fotela, oglądając telewizję z piwkiem w ręku); niestety, miano raptem parę tych świetnych urządzeń na cały kraj – doradzano pośpiech z decyzją zakupu;
  • rozpuszczalnych tabletek, wzmagających inteligencję i moc po zażyciu tylko raz dziennie (jako niezbity dowód pokazywali nawet pana, pijącego tę miksturę z rana, a potem wyprzedzającego biegiem pędzący pociąg!).

Czytaj dalej …

1 kanał

Kanały telewizyjne i życioweTelewizja stanowi szalenie ważną część życia każdego pana – tą wspaniałą wiadomość Grzesio przeczytał w książeczce o kobietach z Marsa i mężczyznach z Wenus (albo odwrotnie). Usłyszał tożsame przesłanie na spektaklu tetralnym, zrealizowanym specjalnie w celu obrony jaskiniowca.

Otóż faceci są myśliwymi, zaś babki zbieraczkami, co bardzo wyraźnie widać w sklepach. Grzesio zawsze pędzi z prędkością strzały do miejsca, gdzie tkwi produkt jego pożądania, a którego zakup zaplanował tygodnie – bądź miesiące – wcześniej. Teraz chce upolować dany przedmiot: ślizgiem zwinnego węża sunie pomiędzy półkami do punktu lokalizacji towaru; chyżo go nabywa; płaci; opuszcza bezszelestnie obszar łowiecki. Niewiasty prezentują zgoła inne zachowanie w obiektach handlowych, ponieważ udają się w takie strefy raczej na żniwa, bez specificznych koncepcji czy harmonogramu: idą kumulować. Egzystują wyłącznie 2 limity: godzina zamknięcia placówki plus pojemność konta bankowego.

Czytaj dalej …