Zeromowa

Grzesio siedział w kawiarni nad prasą i pochłaniał artykuł dotyczący rosnącej liczby przestępstw w centrum miasta. Większość tekstu zajmowały zacytowane reakcje lokalnych władz, które wreszcie zauważyły kryzys, ponieważ kryminaliści zaczęli okradać sklepy z bronią w ręku w biały dzień. Im dłużej czytał, tym bardziej głupiał, bowiem nijak nie potrafił rozszyfrować kwintesencji przesłania, zakamulfowanego w oficjalnym obwieszczeniu dla rozdygotanych mas.

Czytaj dalej …

Listy do Polski 17: „Drewniane żyrafy i kapryśne lwy”

Rodacy!

Jeszcze przez tydzień będę gościł pomiędzy Wami, zaś potem znowuż tułaczka na półkulę południową – ale już wiem, że nie na zawsze, nie na długo!

Dwumiesięczny pobyt w Polsce przekonał mnie ostatecznie, że właśnie w ojczyźnie chcę spędzić resztę życia. Nie wertujcie grubych przewodników! Nie wywąchujcie informacji z internetowych czeluści! Nie przesłuchujcie wagabundów motywowanych zarobkiem! Niezindoktrynowany pod żadnym względem Grzesio jest autorytetem ostatecznym w kwestiach zagranicznych poniewierek. Powiadam Wam: nie ruszajcie się z miejsca, aby nie pożałować kroku w narodowościową nicość! Pomijam w ostrzeżeniu wycieczki krajoznawcze, ewentualnie krótkie wypady na studia lub na saksy. Nikt nas nie morduje, zatem nie ma sensu wiązać przyszłości z tłumem zachodnim – poniekąd bogatszym, ale obecnie coraz bardziej etnicznie bezpłciowym, zatem coraz biedniejszym. Uszanujcie przynależność do homologicznej grupy ludzkiej, która przynosi tożsamość, skoordynowane cele, synergię, zrozumienie, wsparcie w nieszczęściu – skarb ponad skarby, sukcesywnie trudniejszy do zdobycia, skrycie zazdroszczony przez nacje pozbawione patriotycznych jaj.

Czytaj dalej …