Listy do Polski 4: „Pieniądze to wszystko (czym jesteśmy)”

Listy do PolskiWitam Was ponownie!

Najsilniejszym atutem w zażartych polemikach na temat reemigracji jest, niewątpliwie, kasa – wysoki, bo aż drugi, punkt mojej listy czynników (poczytajcie poprzednią korespondencję), decydujących o decyzji powrotu do kraju. „Toż tutej zbijom pić raza wiencej! Po kiego mom se mencyc po nyc?!” – usłyszymy.

Trudno się handyczyć z osobnikiem, jasno eksplikującym ekonomiczne uwarunkowania. Warto jednak podumać wnikliwiej o powyższej (jakże generycznej) logice – toż musi ona brać gdzieś początek.

Na pewno przyznacie mi rację, kiedy powiem: „Przeliczając wysokość gaży na złotówki, wówczas – rzeczywiście – przeciętne zagraniczne stawki godzinowe przekraczają parokrotnie te oferowane w Polsce.”. Słowem, werwa motywacyjna zarobkowych tułaczy tkwi w kursie wymiany wybranych walut, ponieważ z uciułanym grosiwem należą do szaraków w zagrodzie mocodawcy, natomiast na terenie Szwajcarii byliby beznadziejnymi golasami.

Czytaj dalej …

Świadomość

Bądźmy świadomi!Jasio i Małgosia dostali 1 jabłko. Ile jabłek przypada na każde z nich?

„Pół!” – wykrzykniesz. Masz rację bezdyskusyjną: połówka na twarz.

Co się jednak stanie, kiedy Jasio wywali osobisty przydział na śmietnik, czyli pogardzi konsumpcją witamin, wybierając hamburgera? Teoretycznie, indywidualna racja na łeb pozostaje wciąż ta sama – nawet po zmarnowaniu 50% jadła!

Czytaj dalej …

Być

Ojciec i synDoniesienia z jackowego frontu nauki należały komunikatów raczej mętnawych, okazyjnie ździebko niedorzecznych. Ojcowskie przwrażliwienie?

Grzesio studiował w Polsce w latach 80. Stosowana wówczas skala ocen od 2 do 5 pozwalała na efektywne poszufladkowanie produktywności uczniów:

  • nieuk (niedostateczny) – dwója (2);
  • aby-aby (dostateczny) – trója (3);
  • w miarę (dobry) – czwóra (4);
  • w sam raz (bardzo dobry) – piątka (5).

Czytaj dalej …

Maciuś (Część I)

Maciuś, czyli przyjaźń człowieka z robotemMaciuś z dziesiątego był niewątpliwie człowiekiem, mającym zasadniczy wpływ na światopoglądy Grzesia.

Maciuś emitował inność. Zacznijmy od zasadniczego ekscesu: jedyny w okolicy hodował długie włosy. Groźby czy szyderstwa nie zmusiły go do wizyty u fryzjera – w odwecie zapuszczał kędziory żwawiej. Nie wkładał też koszuli w spodnie, tylko nosił ją luźno rozpiętą w stylu gwiazdy hollywoodzkiej. Gdyby Grzesio nie ściął czupryny, albo zapałał odwagą wyciągnięcia garderoby z portek, zostałby wyrzucony na bruk, a przynajmniej skierowanoby mąciciela do kościoła na długą spowiedź.

Maciuś miał na dobitkę platfusa, zapewniającego permanetne zwolnienie z WF-u: kiedy reszta normalnonożnych latała wokół boiska z wywalonymi jęzorami, on siedział na ławeczce dyndając spłaszczonymi stopami i zajadając bułeczkę. Epizodycznie sam się zwalniał – po prostu nie przychodził do szkoły w ogóle.

Czytaj dalej …