Pancerne drzwi (Część I)

Pancerne drzwiGrzesio leżał na stosie butów.

Przed sekundą runął na półkę. Utworzyły się bezładne warstwy: na spodzie mieszanka klapek, kamaszy, papuci i lakierków, potem Grześ z kawałkami drewna sosnowego, na samym wierzchu szczątki mebla.

Dlaczego?

Ano po zaliczonej sesji egzaminacyjnej, szczęśliwi studenci postanowili uczcić okazję. Jeden z kolegów pochodził z bogatszej rodziny, dysponującej wcale dużym domkiem letniskowym na Mazurach. Chata zionęła pustkami, więc należało ją wykorzystać.

Kumple przekonywująco namawiali: „Będzie odjazdowo!”; „Będą balety!”; „Będzie zajebiście!”; „Las, jezioro, świeże powietrze, ścieżynki zapraszające na romantyczne przechadzki – nic, tylko pić!”.

Podochocony perspektywami nieznanych mu stanów odlotowych, drżącymi rękami spakował plecak i pognał na pierwszą w swym życiu balangę.

Czytaj dalej …